Gospodarka

Fikcja rządowej walki ze smogiem. Zamiast zwalczać, chcą na nim zarabiać

Biznes można zrobić na wszystkim, wystarczy jedynie przekonać potencjalnych klientów, że bez danego produktu lub usługi nie będą się czuli gorzej, niż gdyby się na nie zdecydowali. Ostatnie miesiące kwitnie więc biznes wykorzystujący rosnącą świadomość obywateli o smogu w polskich miastach, który na co dzień nas zatruwa i jest niebezpieczny dla nas oraz naszych dzieci. Aplikacje na komórkę z informacją ze stacji pomiarowych, cały wachlarz mniej lub bardziej zaawansowanych masek antysmogowych, filtrów na okna, do samochodu, pod maskę itp. Ostatnio pojawiły się w przestrzeni publicznej nawet kremy antysmogowe czy usługi pomiaru smogu w mieszkaniu klienta. O tym, że Polak potrafi wciskać kit, wiemy nie od dziś.

Tymczasem okazuje się, że oprócz prywatnych przedsiębiorców, którzy próbują na smogu zarobić, podobny cel postawiło sobie za cel Ministerstwo Energii, które nadzoruje państwowe spółki energetyczne. Inaczej nie da się wytłumaczyć faktu, że proponowane już po raz kolejny taryfy szumnie nazywane “antysmogowymi” są dla osób, które się na nie zdecydują, znacznie droższe niż te “normalne”. Jak donosi Gazeta Wyborcza, nawet 20 proc. więcej za prąd zapłaci każdy, kto zdecyduje się skorzystać z taryfy antysmogowej ogrzewania elektrycznego. Ministerstwo Energii, które miało ulżyć najbiedniejszym i wspomóc walkę ze smogiem, wpuściło premiera i Polaków na minę. Premier Morawiecki jest ponoć wściekły, bo to on, z mównicy sejmowej w czasie swojego expose podkreślał potrzebę skutecznej walki z zatruwającymi Polaków zanieczyszczeniami.

Co ciekawe, to już drugie podejście ministra Tchórzewskiego do taryf antysmogowych. 18 stycznia ogłoszono pierwsze taryfy, a państwowe firmy energetyczne błyskawicznie ruszyły z kampanią reklamową. Ci, którzy zdecydują się zrezygnować z kopciuchów i wybiorą “tanie ogrzewanie elektryczne”, będą mogli sporo zaoszczędzić. Wystarczyła chwila i błyskawicznie się z nich wycofano. Media bowiem podliczyły, że najbiedniejsi zapłacą o połowę więcej. Nowa oferta jest lepsza, ale wciąż zamiast oszczędności jest wzrost kosztów ogrzewania.

Czy minister Tchórzewski wiedział, że okłamuje premiera Morawieckiego czy też sam został okłamany przez podległe sobie spółki, nie sposób dziś ustalić. Jedno jest pewne. Premier Morawiecki jest wściekły, tym bardziej że zlecone przez niego ekspertyzy potwierdziły wyliczenia GW, a resort pośrednio przyznał się do tego, że wprowadził go błąd. Polecą więc zapewne głowy w resorcie, nie tylko za zrobienie premiera gołosłownym, ale i za to, że najbiedniejsi mogą zostać ofiarami czyjejś bezmyślności. Tymczasem smog jak jest w Polsce, tak pozostanie. Przynajmniej nowa gałąź przemysłu “antysmogowego” będzie się mogła prężnie rozwijać.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie