Gospodarka

E-paragony zamiast paragonów fiskalnych. Kolejne zmiany, kolejne koszty

Od 2018 roku papierowe paragony fiskalne mają zostać zastąpione przez elektroniczne e-paragony. Rząd Beaty Szydło podtrzymuje plany kolejnych rewolucyjnych zmian, dotyczących polskich przedsiębiorców. Na samą myśl o kosztach, jakie będą musieli ponieść sklepikarze, handlowcy czy usługodawcy, puls może się niebezpiecznie podnieść. Wielu z nich poniosło przecież niemałe koszty obowiązkowego zakupu kas fiskalnych, do ewidencjonowania sprzedaży na rzecz osób fizycznych. Wielu jeszcze przed wejściem w życie nowej ustawy te koszty  poniesie. Tymczasem, najprawdopodobniej już za nieco ponad rok, wszystkie kasy będą musiały zostać wymienione. Zmiany korzystne dla klientów są koszmarem dla prowadzących firmy. Według ekspertów z KPMG, wymiana tradycyjnych kas fiskalnych na kasy elektroniczne może przynieść budżetowi około 2,5 mld dodatkowych przychodów.

Dzisiaj każdy przedsiębiorca, którego obejmuje obowiązek posiadania kasy fiskalnej, może liczyć na pomoc finansową ze strony państwa. Na podstawie art. 111 ust. 4 ustawy o VAT, przedsiębiorcy, którzy rozpoczną ewidencjonowanie sprzedaży na kasie rejestrującej w obowiązujących terminach, mogą odliczyć od podatku kwotę wydatkowaną na zakup każdej z kas rejestrujących, zgłoszonych na dzień rozpoczęcia ewidencjonowania, w wysokości 90% jej ceny zakupu, nie więcej jednak niż 700 złotych. Przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju są jednak zdania, że taka ulga jest złym rozwiązaniem i zaproponują zmianę, która odciąży budżet państwa. Przedsiębiorcy uzyskać mają możliwość wypożyczania kas fiskalnych lub ich leasingu. Pozwolić to ma na rozłożenie kosztownej zmiany na dłuższy okres oraz, zdaniem resortu, obniżenie cen tych urządzeń. Do 10 lat wydłużyć ma się również okres homologowania kas, więc pozornie zmiana jest korzystna. Ciekawe tylko czy będzie to miało jakiekolwiek znaczenie przy takiej ilości rewolucyjnych zmian w tej materii.

Jak dokładnie będzie wyglądać system elektronicznych paragonów? Czy zastąpią one całkowicie paragony tradycyjne? Tego niestety wciąż nie wiemy. Obecnie trwają prace nad ich finalnym kształtem. Dopiero w grudniu tego roku pojawić ma się rozporządzenie dotyczące warunków technicznych tych urządzeń, a od stycznia 2017 r. producenci rozpoczną pracę nad budową prototypów. Prawdopodobnie to do klienta należeć będzie decyzja czy chce paragon tradycyjny, czy elektroniczny, który będzie wymagał podania przez niego danych. Dziś nie wygląda na to, by takich klientów było wielu. Wciąż nie wiemy, w jaki sposób zapewnione będzie bezpieczeństwo ich danych osobowych i finansowych. Trudno też dzisiaj przewidzieć jak działać będzie planowane repozytorium, czyli centralna baza wszystkich zakupów rejestrowanych przez kasy fiskalne. Do rozwiązania są kwestie tego, kto będzie odpowiedzialny za przechowywanie danych, czy będą to serwery państwowe, prywatne, czy jeszcze inne. Jeśli prywatne, to w jaki sposób chronić mają dane objęte tajemnicą bankową? Odnoszę wrażenie, że takimi niuansami mało kto się zajmuje.

Zapowiadane zmiany rozluźnienia obowiązku informacyjnego, dotyczącego wydawania paragonów, jak i danych na nim zawartych, po raz kolejny kłócą się takżę z ideą państwa, które swoich interesów fiskalnych bardzo mocno pilnuje. Trudno wyobrazić sobie całkowitą rezygnację z transakcji gotówkowych, a te analogicznie jak dzisiaj, przy kasach tradycyjnych, będzie można po prostu “nie nabić”. Między bajki włożyć można zapowiedzi ministerstwa, że repozytorium działać będzie online, w czasie rzeczywistym, by kontrolujący sklep incognito pracownicy fiskusa mogli na bieżąco sprawdzić, czy transakcje są ewidencjonowane. To samo ministerstwo zapowiada bowiem, że przedsiębiorca zyska czas na przesłanie danych do bazy transakcji z opóźnieniem nawet do 7 dni. Gdzie tu zatem logika? Gdzie tu uszczelnienie systemu? Może jednak niepotrzebnie próbuję doszukać się dziury w całym. Może powinienem po prostu uwierzyć, że planowana zmiana będzie dobra. Naprawdę chciałbym.

fot. Shutterstock

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie