Polityka i społeczeństwo

Dziś cenzura TVN, jutro internetu? Wyciekł fragment projektu ustawy

Cała Polska żyje skandaliczną decyzją KRRiT o nałożeniu rekordowej kary w wysokości 1,5 mln zł na TVN za transmitowanie zeszłorocznych protestów pod Sejmem. Doszło do nich w efekcie próby przepchania słynnych zmian regulujących pracę mediów w Sejmie oraz wątpliwej prawnie legalności przyjęcia budżetu. Okazuje się, że władza nie zamierza poprzestać na bardzo agresywnym stosowaniu obecnego prawa. Prawo i Sprawiedliwość planuje nadać KRRiT nowe kompetencje. Rząd pracuje bowiem nad ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która obejmie internet nadzorem rady. Może to być pierwszy krok w kierunku wprowadzenia cenzury w internecie.

Poseł Arkadiusz Marchewka z PO ujawnił fragment nieoficjalnego projektu ustawy w którym możemy wyczytać o dodaniu nowej kompetencji organu:

“Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest krajowym punktem kontaktowym dla usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach środków społecznego przekazu”.

Co ciekawe, jego zadania mają koncentrować się nie tylko w zakresie “wymiany materiałów prasowych”, ale także “treści wytwarzanych przez usługobiorców społeczności gromadzących się w ramach tych usług”. Przewodniczący KRRiT ma się zatem zainteresować aktywnością w social media nas wszystkich. Jednym z celów jest “zapewnienie mechanizmów weryfikacji prawdziwości lub rzetelności informacji”, czyli władza jasno deklaruje, że będzie decydować, jakie informacje są rzetelne, a jaki nie. Wszyscy wiemy, że w przypadku TVP sprawdziło się to wyśmienicie.

Działania rządzących w kierunku większej kontroli przepływu informacji są z perspektyw mentalności wzorującej się na przedwojennej sanacji prawicy naturalne. Silny blok mediów prorządowych sparaliżował w znacznej części wpływy tradycyjnych mediów. Jednak internet pozostał wolny. Większość wartości nie ma prostego przypisu prawo-lewo i wiele działań oburza jednakowo, niezależnie od przekonań politycznych. Z tego powodu przy wolności sieci nastroje społeczne mogą wciąż ulec odwróceniu, stąd naturalnie rządzący pragną zacementować tam swoją pozycję. Jest to szczególne pragnienie, kiedy prawica ma wprawdzie w internecie silną pozycję, ale główne korporacje social-media ideologicznie nie sprzyjają wielu treściom promowanym przez środowiska okołorządowe. Sprawia to, że na froncie walki z takimi pojęciami jak “ fake news”, “trollingiem” i ‘mową nienawiści” wiele narzędzi propagandy władzy już zaczęło doświadczasz bolesnych konsekwencji.

Jednak sama żądza władzy PiS nie oznacza koniecznie mocy sprawczej. Próba naruszenia wolności internetu już raz doprowadziła do masowych protestów przy okazji ACTA. Jeśli władza ponownie sięgnie po to narzędzie, może spotkać się ze stanowczą reakcją. Co gorsza dla PiS, narzucenie międzynarodowym korporacjom takim jak Facebook jakichkolwiek reguł będzie bardzo trudne lub wręcz niewykonalne. Rządzący zdają się wciąż tkwić mentalnie w latach 80-tych, kiedy wszystko można było objąć nadzorem za pomocą zwykłego dekretu. Tym razem ta arogancja może okazać się w dłuższej perspektywie ogromnym błędem władzy.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Media Tygodnia

Ładowanie