Po godzinach

Drogie masło i jajka? To dopiero początek. Dzięki tym zmianom na wigilijnych stołach może zabraknąć… karpia

W czasie sejmowych prac nad nową ustawą „Prawo wodne” właściciele stawów hodowlanych zwracali uwagę, że drastyczne podniesienie stawek opłat za wodę może być gwoździem do trumny hodowców, którzy i tak od lat balansują na granicy opłacalności swoich gospodarstw. W maju 2016 roku, gdy Rządowe Centrum Legislacji przedstawiło projekt, hodowcy alarmowali:

Skutkiem wprowadzenia opłat będzie zniszczenie polskiej gospodarki rybackiej! (…)  Tylko opłaty za pobór wody, konieczny do rocznego zaopatrzenia w wodę 1 ha stawu, będą około pięciokrotnie przewyższały dochód brutto, jaki można osiągnąć z 1 hektara stawu w Polsce. Opłaty planowane na 2,10 zł za 1 m3 używanej wody podziemnej i 1,05 zł za m3 używanej wody powierzchniowej oznaczałyby wielkie straty finansowe dla naszego małego łowiska” – mówił rozmówca Dziennika Łodzkiego, właściciel jednego z okołołódzkich łowisk.

Na nic się zdały ówczesne ostrzeżenia. Projekt rządowy trafił do Sejmu, Senatu a następnie na biurko prezydenta Andrzeja Dudy, gdzie został podpisany. Nowe przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2018 roku. Okazuje się jednak, że nie tylko zapowiedź podwyższenia stawek za wodę może się odbić na kondycji gospodarstw rybackich, dostarczających karpie na polskie wigilijne stoły.

Jak donosi dziennik „Fakt” już w tym roku, możemy mieć olbrzymi problem z nabyciem tej popularnej ryby, a jeśli nam się to uda, to cena może być niemal o połowę wyższa niż przed rokiem.

Hodowcy zwracają uwagę, że mniejsza produkcja karpia jest skutkiem wiosennej pogody.

– Wiosna przyszła później, było zimo. Ryby zaczynają zjadać pokarm i rosnąć dopiero wtedy, gdy temperatura wody przekroczy 15 stopni Celsjusza – wyjaśnia Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej. – W tym roku nastąpiło to z opóźnieniem, ryba nie miała czasu się rozwinąć i takie są niestety efekty! 

Producenci wigilijnego przysmaku już dziś mówią, że cena 1 kg karpia może oscylować w granicach 13 złotych w sklepach sieciowych. Gdy Polacy ruszą na zakupy w ostatniej chwili cena niewątpliwie wzrośnie jeszcze bardziej i za cenami w granicach 8-9 zł jak przed rokiem będziemy mogli jedynie pomarzyć. Oczywiście istnieje możliwość, by karpia importować zza granicy – to jednak nie będzie już to samo. Czeskie karpie bardzo odstają smakiem od naszych, tradycyjnych polskich. Niewykluczone jednak, że po wejściu w życie ustawy Prawo wodne, w kolejnych latach karpia będzie jeszcze mniej i Polacy nie będą mieli wyboru.

Źródło: Fakt

fot. flickr/Shutterstock

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński – Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera – @KuczynskiM

Facebook

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

Media Tygodnia

Ładowanie