Polityka i społeczeństwo

Była gwiazda TVP straszy prawnikami Orlenu. Zapomina o jednym istotnym szczególe

W minioną środę media obiegła informacja o nowym “Misiewiczu” w spódnicy. Miotła kadrowa w polskim gigancie naftowym przyniosła nie tylko nowego prezesa, byłego wójta Pcimia Daniela Obajtka na fotelu prezesa, ale także Ewę Bugałę, jedną z najbardziej zasłużonych dla “dobrej zmiany” propagandystek TVP na fotelu dyrektora biura komunikacji w PKN Orlen.

Już wczoraj praktycznie wszystkie media jednym głosem pokazywały analogię jej zatrudnienia w państwowym gigancie za olbrzymie pieniądze do zatrudnienia Bartłomieja Misiewicza, wciąż symbolizującego arogancję władzy Prawa i Sprawiedliwości w promowaniu biernych, miernych ale wiernych działaczy partyjnych, którzy choć nie posiadają wymaganych kompetencji do funkcji, którą sprawują to jednak mogą się poszczycić walorem lojalności wobec sprawy.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości bez żadnego oporu przekonywali wczoraj, że Ewa Bugała to bardzo dobrze przygotowana do tej funkcji dziennikarka, z wieloletnim doświadczeniem i generalnie, “o co Wam chodzi, zawistni lewacy i gorszy sorcie”. Dziś, po dwóch dniach urzędowania na nowym stanowisku, nowa pani dyrektor, najwyraźniej dotknięta podważaniem jej kompetencji, postanowiła postraszyć wszystkich jej krytyków prawnikami koncernu.

Już ten wpis pokazuje, jak nikłe pojęcie o kryzysowym zarządzaniem wizerunku ma pani dyrektor, jednak pisząc o “naszych prawnikach” pokazała, że bardzo szybko zadomowiła się w nowych realiach. Komentatorzy w sieci nie pozostawili na wpisie Ewy Bugały suchej nitki, drwiąc z jej pogróżek, ja jednak postanowiłem ustalić, czy określenie Ewy Bugały “Misiewiczem” jest podważeniem jej kompetencji i wizerunku czy nie.

Okazało się, że gdy we wrześniu 2016 roku wybuchła afera z zatrudnieniem Bartłomieja Misiewicza w skład rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, to właśnie Ewa Bugała przygotowała w tej sprawie materiał dla Wiadomości TVP.

Zarzuty Platformy Obywatelskiej wobec Misiewicza miały być odwróceniem uwagi od odpowiedzialności prezydent Warszawy za “dziką reprywatyzację”. Sama krytyka braku kompetencji Misiewicza jest polityczną nagonką a “Bartłomiej Misiewicz, mimo młodego wieku ma istotne doświadczenie. Od 10 lat współpracuje z Antonim Macierewiczem (…)”.

Jeśli zatem Ewa Bugała jest konsekwentna i w tamtym materiale wierzyła w to, co mówiła, to dzisiejsze groźby za rozpowszechnianie w sieci sformułowania “Ewa Bugała to nowy Misiewicz” nie powinno się spotkać z reakcją orlenowskich prawników, opłacanych z zysków ze sprzedaży paliwa. Może dzięki temu ceny nie wzrosną.

fot. wiadomosci.TVP.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie