Polityka i społeczeństwo

Borys Budka przejrzał plan PiS. O to chodzi w sporze z prezydentem

Kontrowersyjne poprawki PiS przywracające prezydenckie projekty reformy sądów do punktu wyjścia, w którym byliśmy w lipcu, jak i odwetowa zapowiedź veta prezydenta nie jest dziełem przypadku. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to rzucenie prezydentowi rękawicy przez Zbigniewa Ziobrę, który chce postawić na swoim metodą faktów dokonanych. Jednak logika tego posunięcia z perspektywy Jarosława Kaczyńskiego mogłaby wydawać się wątpliwa. Po szeregu spotkań z głową państwa wydawało się, że udało się wypracować rozwiązanie, które zakończy schizmę na szczytach władzy. Sytuacja jest zastanawiająca, zważywszy że PiS stawia prezydenta pod ścianą ryzykując kolejnym vetem, kiedy wypracowany z Andrzejem Dudą kompromis i tak oferował obozowi rządzącemu osiągnięcie większości celów, o jakie walczył. Zdaje się jednak, że Borys Budka, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej rozgryzł plan, jaki ułożył prezes Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Budki:

“Każdy, kto choć trochę zna prezesa Prawa i Sprawiedliwości, wie, że Jarosław Kaczyński w takich sytuacjach nie odpuszcza. Jak ktoś raz go obraził, czy nawet nie obraził, ale mu się przeciwstawił, jest w stanie zrobić wszystko. Nawet poświęcić istotną część własnego planu politycznego tylko po to, by przeciwnika upokorzyć”.

Powyższa teza niesamowicie celnie odzwierciedla obecną sytuację. Andrzej Duda nie tylko sprzeciwił się prezesowi, ale nie omieszkał wykorzystać spotkań z Jarosławem Kaczyńskim, aby poprzez drobne symbole pokazać swoją pozycję, co prezes niewątpliwie potraktował jako osobiste poniżenie. O mściwości Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce nie trzeba natomiast nikogo specjalnie przekonywać. Zatem prezes PiS jest w stanie zrezygnować z postępu projektu dobrej zmiany, aby tylko jego niekwestionowany autorytet pozostał nienaruszony. Wiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński w polityce najbardziej obawia się okazania słabości, co skłoniłoby tylko kolejnych do buntu, a to mogłoby szybko przekreślić formę sprawowania rządów z tylnego fotela.
Borys Budka na potwierdzenie swojej teorii przytacza wydarzenia ostatnich miesięcy:

“Proszę zwrócić uwagę, że prezydent był obiektem niebywałego hejtu ze strony ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jego współpracowników, rzecznik PiS Beaty Mazurek, wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, wreszcie publicystów z pseudo prawicowych mediów. W związku z czym, niestety, spodziewać się możemy dalszego ciągu. Pan prezes Jarosław Kaczyński zrobi wszystko, by postawić prezydenta do pionu i pokazać mu, gdzie jego miejsce, postawić z powrotem do szeregu”.

Nie można Budce nie przyznać racji, że propaganda władzy nie oszczędzała niejednokrotnie głowy państwa. Obserwując nastroje elektoratu dobrej zmiany można zacząć przypuszczać, że prezes PiS pragnie przedstawić Dudę jako zdrajcę całej sprawy naprawy RP, jeśli ten zdecyduje się tylko na ponowne veto. Machina propagandowa rządu jest w stanie spreparować odpowiedni przekaz pod taką tezę, a obserwacja dyskusji w prawicowej części internetu wskazuje jasno, że społeczna podatność na taki przekaz wśród wyborców dobrej zmiany jest ogromna.

Jesteśmy zatem świadkami brutalnej gry o władzę, w której panuje zasada, że państwo można zamienić nawet w ruinę tylko po to, aby zachować swoją władzę. Pytanie, jak długo wyborcy będą chętni do dalszej gry na takich zasadach.

Źródło: se.pl

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie