Polityka i społeczeństwo

Bezpardonowy atak na prezydenta w prorządowych mediach. Na prawicy rozpoczęła się nowa wojna

Andrzej Duda wręczył dzisiaj nominacje nowym ministrom. Uroczystość w Pałacu Prezydenckim wydawała się dla prawicy nowym otwarciem. Odrobiono bowiem kawał dobrej wizerunkowej roboty, w czym szczególną rolę miały doniosłe przemówienia Andrzeja Dudy, który zapraszał gorąco ministrów do współpracy na rzecz Polski, a także Mateusza Morawieckiego mówiącego o działaniu na rzecz polskich rodzin i silnego państwa polskiego, stworzeniu demokracji “z sercem”. Okazuje się jednak, że to co Jarosław Kaczyński zaplanował jako pozbycie się słabych punktów rządu i pierwszy krok do ostatecznej rozprawy z opozycją ma także silnych przeciwników w obozie władzy.

Do zmasowanego ataku na prezydenta przystąpiła bowiem część prorządowych mediów. Kością niezgody okazał się Antoni Macierewicz, z którym po dymisji ujęła się zarówno internetowa armia trolli PiS jak i “Gazeta Polska”. Na łamach niezależna.pl Katarzyna Gójska, zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Gazeta Polska” zaatakowała bowiem prezydenta w bezpardonowy do tej pory sposób. Otóż w opinii środowiska gazety polskiej prezydent stanął tam “ “tam, gdzie stało ZOMO”. To jednak tylko fragment skali jadu, jaki skierowany został w stronę głowy państwa:

“Nieuzasadnionymi, a bardzo często wręcz prymitywnymi atakami na ministra Antoniego Macierewicza, prezydent Duda definitywnie pozbawił się szans na drugą kadencję, a przez wielu swoich wyborców zostanie zapamiętany jako polityk, który po prostu ich zdradził. A w kluczowych sprawach, jakimi są wyjaśnienie Smoleńska i oczyszczenie armii RP ze złogów i nominatów Kiszczaka, stanął po stronie, którą plastycznie można opisać: “tam, gdzie stało ZOMO“”

Tym samym Prezydent został postawiony w jednym szeregu z generałem Kiszczakiem i elitami III RP jako obrońca układu i postkomuny w służbach i armii. Na prawicy ciężko o mocniejsze zarzuty. Tak otwarty atak i oskarżenia o zdradę w dniu nowego otwarcia pokazują, że nie jest to działanie przypadkowe. Głowie państwa stronnicy byłego ministra obrony wypowiedzieli właśnie wojnę totalną. Doniosłością tego wydarzenia jest pęknięcie medialnej dyscypliny obozu władzy. Andrzej Duda oficjalnie pogodził się bowiem z rządem, stąd wszystkie konflikty powinny być załatwiane zakulisowo, a jednak widzimy w mediach rozkręcają się awanturę na prawicy w momencie, kiedy ta mogła zgarnąć olbrzymi wizerunkowy bonus.

Jednak to nie koniec rewelacji Niezależnej.pl. Padają bowiem tak mocne zarzuty, które przekraczają całkowicie polityczny Rubikon. Okazuje się, że Andrzej Duda jest niekompetentnym, małym człowiekiem, który jest całkowicie niezgodny prezydentury. Gójska stwierdza:

“Już dziś – bezapelacyjnie – najsłabszy i najbardziej obciążający polityk Zjednoczonej Prawicy. Prezydent Duda niewiele potrafi wnieść dobrego w proces zmieniania Polski. Gdyby nie prof. Krzysztof Szczerski, jego działanie byłoby wyłącznie pasmem rozczarowań, zresztą – trudno się temu dziwić.”

Następnie wizerunków pompowany mediami prezydent w 24h przechodzi drogę od bohatera do zera, słysząc w mediach następującą ocenę:

“Prezydent Duda nie ma w sobie ani cech, ani wiedzy, ani doświadczenia, które pozwoliłyby go określić mianem przywódcy czy męża stanu.”

“Gdyby nie wspomniany prof. Krzysztof Szczerski, to Kancelaria Prezydenta w całości przypominałaby coś na kształt gabinetu osobliwości, a nie osobistości”.

Nie są to jednak słowa dziennikarki, która oszalała lub była na pasku Macierewicza. Gójskiej wtóruje bowiem sam Tomasz Sakiewicz na Twitterze, także podważając dorobek prezydentury Dudy:

Jakby tego było mało Niezależna.pl nie jest wcale niezależna, co oznacza, że padł polityczny przykaz, że taki obrazoburczy tekst zostanie opublikowany. Biorąc pod uwagę jeszcze aktywność armii troll, to wszystko tworzy obraz, w którym wojna Duda-Macierewicz jeszcze się nie skończyła.

Prezydent Lech Wałęsa wskazuje, jakiego asa w rękawie może jeszcze użyć były minister obrony:

W związku z powyższym innego wymiaru zaczyna nabierać cicha gra o fotel Marszałka Sejmu, który mógłby przypaść jako nagroda pocieszenia Macierewiczowi.

Mimo sukcesu Andrzeja Dudy w wymuszeniu dymisji, trwa zatem gra na osłabienie głowy państwa. Jednak wojna domowa w obozie dobrej zmiany może mieć dla niej ostatecznie wysoką cenę. Dobrze przeprowadzona rekonstrukcja, która odrzuciła polityczna balast to szansa o walkę o 50% poparcia. Pozwolenie na zniszczenie jedności obozu rządzącego oznacza zmarnowanie tej historycznej dla PiS szansy. Czas pokaże, na ile prawdziwe okaże się powiedzenie, że najłatwiej potknąć się o własne nogi.

Źródło: niezależna.pl

fot. Shutterstock/Drop of Light

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Piotr Lipiński

Absolwent Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W wolnym czasie działacz pozarządowy. Interesuje się polityką i ekonomią.

Media Tygodnia

Ładowanie