Gospodarka

Będzie rewolucja w prawie pracy. Znikną umowy śmieciowe, radykalnie wzrosną koszty pracodawców

Od 15 września 2016 roku funkcjonuje w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej specjalnie powołana Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, której celem jest opracowanie nowych przepisów regulujących zbiorowe i indywidualne prawo pracy. Komisja składa się z niezależnych ekspertów, a jej przewodniczącym jest Marcin Zieleniecki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wszystko wskazuje, że przynajmniej w zakresie uregulowania indywidualnych relacji pracownik – pracodawca, jej prace zmierzają do końca. Właściciele firm zatrudniający pracowników nie mają się jednak z czego radować – szykuje się bowiem duża rewolucja skutkująca przede wszystkim radykalnym wzrostem kosztów pracy.

Jak donosi agencja informacyjna “Newseria” Projekt ma być gotowy w marcu. Jedno z głównych założeń to 26 dni urlopu w roku dla wszystkich pracowników, niezależnie od stażu pracy. W tej chwili taka liczba wolnych dni przysługuje wyłącznie osobom, które mają przepracowane co najmniej 10 lat (poniżej 10 lat stażu pracy przysługuje 20 dni urlopu w roku). Na tej zmianie skorzystają głównie osoby, którym okres wypracowany na umowie-zlecenie lub o dzieło nie wlicza się do stażu pracy lub osoby, które prowadziły dotychczas własną firmę.

Według nowego Kodeksu pracy niewykorzystanego urlopu w danym roku kalendarzowym nie będzie można wziąć w kolejnym, a wolne dni przepadną.

 Ta propozycja jest absolutną nowością na gruncie polskiego prawa. Jednak nie jest to rozwiązanie nieznane w Europie. Tak dzieje się na przykład we Francji, gdzie niewykorzystany urlop wypoczynkowy z danego roku przepada. Co więcej, we Francji istnieje rozwiązanie, wedle którego 12 dni urlopu wypoczynkowego trzeba wykorzystać między majem a październikiem. Z tego punktu widzenia polskie rozwiązania w zakresie urlopów są bardzo korzystne dla pracowników – ocenia Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Kolejną nowością w Kodeksie pracy ma być całkowita likwidacja umów cywilnoprawnych. W ich miejsce pojawi się zupełnie nowa forma zatrudnienia – odpowiednik rozwiązania stosowanego w Wielkiej Brytanii.

– Ustawodawca proponuje nam wyłącznie zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, czyli mamy albo zatrudnienie etatowe, które odpowiada dotychczasowym umowom o pracę, albo zatrudnienie nieetatowe, które jest odpowiednikiem kontraktu zero godzin w Wielkiej Brytanii. Przykładowo, młody pracownik, który dopiero zaczyna pracę i nie chce pracować regularnie 40 godzin w tygodniu, podpisuje kontrakt zero godzin, na podstawie którego może pracować maksymalnie 16 godzin w tygodniu – wyjaśnia Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Zatrudnienie nieetatowe ma zapewnić elastyczność obu stronom. Pracownik może podjąć pracę w niepełnym wymiarze, zyskując przy tym wszystkie świadczenia, takie jak chronione wynagrodzenie, składki i prawo do urlopu. Nie musi się też stawiać do pracy na wezwanie, chyba że wcześniej się na to zgodzi. Z kolei pracodawca nie ma obowiązku zapewniania mu tej pracy. Jest to bardziej liberalna forma zatrudnienia, która ma zastąpić umowy cywilnoprawne.

– Pojawią się też obwarowania związane z działalnością gospodarczą. Intencją ustawodawców jest to, żeby działalność była wykonywana przez osoby, które świadczą usługi lub pracę na rzecz wielu podmiotów. Niedopuszczalna będzie sytuacja, w której pracownik – zamiast być zatrudnionym na podstawie umowy o pracę – zakłada działalność gospodarczą i świadczy usługi na rzecz jednego zleceniodawcy. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca – mówi Agnieszka Bagieńska-Petryka.

Oczywiście trudno przewidzieć, co się stanie z projektem po jego wniesieniu do Sejmu, jednak już dziś widać, że zamiast przygotowywać polską gospodarkę na chudsze lata i współdziałać z przedsiębiorcami w celu zwiększenia możliwości ich elastycznego zatrudniania pracowników, regulacje stosunku pracy zostaną mocno usztywnione i w całości oskładkowane tak, by z pieniędzy przedsiębiorców łatać rosnącą dziurę w ZUS.

Źródło: Newseria Biznes

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Crowd Media

Redakcja Crowd Media - walimy prosto z mostu, nie boimy się nazywać rzeczy po imieniu. Dołącz do nas. Zarejestruj się i dodaj swój artykuł.

Media Tygodnia

Ładowanie